Niewymuszony szyk

  Byliście kiedykolwiek w Paryżu? Moja lista miejsc do zwiedzenia jest naprawdę długa, lecz Francja zajmuje na niej wysokie miejsce. Mimo tego, że nigdy tam nie byłam, z filmów, zdjęć i różnych artykułów zwróciłam uwagę, na paryżanki, które starają się wyglądać szykownie przy każdej możliwej okazji. Słyszałeś kiedykolwiek, aby po mieście chodziły w dresie lub spranej bluzie? Może nam się wydawać, że godzinami siedzą przed lustrem, a stworzenie outfitu zajmuje im sporo czasu. Mija się to jednak z prawdą, elegancja paryżanek nie wygląda na wymuszoną, jest delikatna, naturalna i nieraz zaskakuje prostotą.

  "Mniej znaczy więcej" słyszałeś o tym? Mawiała tak najbardziej modna paryżanka Coco Chanel. Po chwili zastanowienia trudno jest się z nią nie zgodzić. Elegancja nie jest równa szyji obwieszonej koliami, wielkim bransoletom i mieniącym się dodatkom, im prościej tym lepiej. Wybierz to w czym czujesz się pewnie i wygodnie, właśnie tym kierują się paryżanki. Jest to pierwsza zasada, która sprawia, że zawsze wyglądają dobrze. Stawiają na wygodę, ale zarazem odrzucają niechlujstwo. Nawet w gorszy dzień nie dają pokonać się lenistwu.

  Ja postawiłam na sukienkę, która jak dla mnie jest jednym z wygodniejszych elementów garderoby. Nie wymaga od nas ciągłego eksperymentowania, jak to czasami bywa z doborem góry do spodni. Złoty wzór na sukience emitujący łańcuchy dodał jej elegancji i sprawił, że jest ona ciekawsza. Nie chcąc przesadzić nie nałożyłam wielu dodatków. Zegarek, drobna bransoletka i okulary, a wszystko to w kolorze złota nie sprawiły mojego looku ciężkim. Jak na pogodę przystało zarzuciłam na siebie szary, długi płaszcz, który swoim neutralnym kolorem dodał elegancji.


| Sukienka - Asos (sh) | Okulary - Zaful | Zegarek - Daniel Wellington | Beret - Mohito| Płaszcz - Mango |

15 stycznia 2018 - 2 komentarzy

Hello 2018

  Długo zwlekałam z publikacją tego postu. Mamy nowy rok, inaczej świeży start, który motywuje pewnie nie tylko mnie do zrealizowania czegoś nowego, postawienia przed sobą nowych wyzwań. Postanowiłam jakiś czas temu, że co weekend będą pojawiać się tu nowe posty. Czy to dobry pomysł? Nie do końca. Nie zawsze mam czas na pisanie, a nie chcę wstawiać czegoś co będzie niedopracowane lub nudne. Robiąc wszytko w pośpiechu nie oczekujmy efektów z których my i inni będziemy dumni. Z rokiem 2018, kiedy każdy z nas ma czystą kartę, którą zapełni wspomnieniami i doświadczeniami, ja za najważniejsze nie stawiam sobie diety czy zrzucenia paru kilogramów. Oczywiście jest to jakiś mój plan do zrealizowania, ale nie na tą chwilę. Od tego roku chcę porządnie przyłożyć się do wszystkiego co robię. Nie chcę wstawiać tu słabych tekstów, pisanych tylko po to, aby coś się pojawiło. Nie chcę czegoś zaczynać, a potem zostawiać nie realizując do końca. Jeśli coś zacznę mam zamiar to skończyć, nawet jakby miało to trwać pare miesięcy, musi być perfekcyjne. Ważne jest aby w tym wszystkim mieć siłę i nie poddawać się, widzieć sens naszych chęci i zbliżać się małymi kroczkami do celu. Napisałabym Wam z chęcią więcej moich planów co do bloga, ale nie chcę publikować wszystkiego od razu. Chcę pozostawić Was w pewnej tajemnicy, a nowe pomysły ujawniać powoli. Na dzisiaj zakończę na przemyśleniach, dając wam nutkę tajemniczości co do kolejnych postów. Pamiętaj, że możesz osiągnąć wszytko jeśli dasz z siebie 100%.


 | Spodnie - Pull&Bear | Futerko - TK Maxx | Bluzka - Tally Weijl | Pasek - Reserved |

  instagram  |  ask |  tumblr | DDOB | lookbook
7 stycznia 2018 - 9 komentarzy
Copyright © 2009–2017 Joanna Szwed
Template: Wojtokuba.pl